O WordCampie po WordCampie – Agnieszka Bury

WordCamp był wręcz idealny pod wieloma względami, więc będzie mi trudno wybrać tylko jedną rzecz, która mi się najbardziej podobała.

Ciężko też mi jest wybrać to nad czym powinniście popracować, skoro do niczego nie można się było doczepić 🙂

Może zrobię listę wszystkich rzeczy, a potem wybiorę tą naj.

Więc co było super:

  • to że udało Wam się zrobić tak liczną konferencję i tak udaną konferencję w takiej lokalizacji. Lublin to przepiękne miasto (byłam pierwszy raz w życiu), ale drugi koniec Polski dla wielu, a mimo to publiczność tak owocnie dopisała. Nie wiem, jak Wy to zrobiliście, to prawie cud. Czapki z głów.
  • nowe elementy, czyli ścianka, gra łapu-łapu (pomysł i wykonanie wręcz genialne!), tablica korkowa z kartkami do przyklejania, foto budka, sporo warsztatów, karaoke
  • to że wszystko (po raz pierwszych chyba w historii jakiegokowliek WordCampa, nie tylko polskiego) konferencja, middle party i noclegi były w jednym miejscu
  • powiadomienia newsletterowe. Nowe wiadomości przychodziło cyklicznie i były zawsze bardzo ciekawe. Język był swojski, te opinie ludzi dlaczego warto przyjechać na WordCampa też były świetne
  • contributor day z taką frekwencją!
  • świetna prezentacja Magdy i Jakuba na rozpoczęcie konferencji
  • cała ekipa organizatorów – niezwykle pomocna a przy tym skromna
  • middle party na dachu z karaoke. Nawet teraz ciarki mnie przechodzą, kiedy sobie przypomnę karaoke z polskimi piosenkami śpiewanymi przez tłum. A że niektórym było zimno? I dobrze, te koce na dachu tez zostaną we wspomnieniach.
  • na tej konferencji nie czuło się żadnych podziałów pt. my i oni, czyli np. oni organizatorzy i reszta, albo oni wielcy mówcy i my zwykli śmiertelnicy

Co mogłoby lepiej?

Pisanie o minusach przy takiej masie plusów i gdy taki ogrom pracy włożyliście w to wszystko byłoby grubo nie na miejscu, ale jeśli to ma służyć czemu konstruktywnemu to gdzieś umknęła mi informacja o tej przesuniętej prezentacji. Jak na nią przyszłam, to się okazało że ona już była wcześniej.

Podsumowując, wróciłam do domu tak pozytywnie naładowana energią, że hej.

Pozdrawiam całą ekipę! Zrobiliście mega robotę. To był naprawdę wyjątkowy WordCamp. I wymieniłam tylko część plusów. Jeśli koniecznie chcesz, abym wskazała ten „naj”, to będzie to ta pierwsza rzecz na liście, czyli krótko: Tak udana, liczna konferencja w takiej lokalizacji.

Dodaj komentarz