WordCamp Lublin oczami uczestników

Zapraszamy do lektury relacji z konferencji WordCamp Lublin! Przeżyjmy to jeszcze raz, i popatrzmy na największą polską konferencję WordPressową oczami uczestników, prelegentów, oraz organizatorów!

Na pierwszy ogień idzie Tomasz Dziuda. Jeden z naszych tegorocznych prelegentów, animator łódzkiej społeczności WordPressowej. Oto co Dziudek pisze:

Kwestią, która zawsze napawa mnie optymizmem jest odsetek osób, które pojawiają się na WordCampie po raz pierwszy – widać, że nasza społeczność wordpressowa jest żywa a nowe osoby zastępują tych, którzy odeszli od WordPressa na rzecz innych technologii (co w bardzo dynamicznym świecie IT nie dziwi).

Przeczytajcie w całości jego wpis: WordCamp Lublin 2017 – wrażenia.

Relatywnie Obiektywna, czyli Kasia Mikita, postawiła na relację video. W końcu obraz znaczy więcej niż tysiąc słów. Zwłaszcza z dobrym podkładem muzycznym.

Bartosz Romanowski z WPzen również wystąpił na WordCampie w roli prelegenta i mówił na temat bezpieczeństwa. Napisał też tekst: WordCamp Lublin 2017 – moja krótka relacja. Serca nam rosną czytając takie relacje:

Organizacyjnie lubelski WordCamp był po prostu perfekcyjny – naprawdę nie jestem w stanie do niczego się przyczepić (a jestem niezły w znajdowaniu powodów do narzekania). Organizatorom należą się słowa uznania, tym bardziej, że tegoroczny polski WordCamp był największy w historii – udział w konferencji wzięło aż 350 osób.

Piotr Bielecki pierwszy raz wybrał się na WordCampa – miejmy nadzieję, że nie ostatni. Na jego blogu przeczytacie relację zatytułowaną WordCamp Lublin 2017 okiem blogera.

WordCamp Lublin – czy było warto? Odpowiedź może być tylko jedna. Zdecydowanie tak! Choć znaczna cześć wykładów była skierowana do profesjonalistów, to i ja znalazłem wiele interesujących rzeczy dla siebie. O części tematów już czytałem wcześniej, jednak pozyskiwanie wiedzy w sposób bezpośredni zawsze daje lepsze rezultaty.

Tomasz Palak – radca prawny, który swoją prezentacją zrobił furorę na tegorocznym WordCampie. Podzielił się również swoimi przemyśleniami na prowadzonym przez siebie blogu prawnik.blog. Jeśli macie ochotę na nieco inne spojrzenie na WordCampa, proszę bardzo:

Całe wydarzenie odbyło się w Hotelu Victoria – jak sprawdziłem, tam zaczynali karierę chłopaki z VOX, autorzy takich hiciorów jak Bananowy Song czy ten zaczynający się słynnym los cię w drogę pchnął i ukradkiem drwiąc się śmiał. Fantastyczne miejsce – no i oczywiście będę zawsze wspominał imprezę na jego dachu, który góruje nad miastem. Mam wrażenie, że połowa zdjęć z hasztagiem #wclublin to widok stamtąd. Skorzystałem też z okazji, by z wiadomą szklaneczką w ręce zanucić „ja w Victorii piję balantajsa”.

Również dla Maćka Swobody WordCamp był cudownym przeżyciem, jak możecie przeczytać na blogu WP DESK.

W sobotę zaczęła się konferencja. 2 dni pełne wiedzy, prelekcji i warsztatów. Mieliśmy ponad 30 prelegentów i prowadzących warsztaty podczas 3 równoległych ścieżek. Najbardziej zapadły mi w pamięć prezentacje Oli Gościniak o sposobach zarabiania na blogu, Bartka Romanowskiego o bezpiecznym WordPressie czy Tomasza Palaka o tym gdzie prawo krępuje social media.

Także na blogu Pandify pojawił się wpis: WordCamp Lublin 2017 – relacja.

Czekamy z niecierpliwością na kolejną edycję. I zachęcamy wszystkich do uczestnictwa w lokalnych eventach wordpressowych jakimi są WordUpy.

Nieco inaczej do tematu podeszła Kasia Aleszczyk. W swoim wpisie Bo WordCamp to stan umysłu przepytała organizatorów w kwestii największych wyzwań podczas organizowania tej imprezy. Dodaje też kilka ważnych informacji:

Żeby było jasne. WordCamp to konferencja zapaleńców WordPressa, ale organizowana pod czujnym i wnikliwym okiem firmy i fundacji rozwijającej WP. Żaden z organizatorów tego wydarzenia nie otrzymuje żadnego za nie wynagrodzenia. Wpływy z biletów oraz pakietów sponsorskich pokrywają udział w konferencji oraz atrakcje jej towarzyszące.

Rafał Osiński, tegoroczny prelegent, pisze o prezentacjach typu live-codeing oraz podsumowuje najlepsze według niego prezentacje w tekście Dlaczego live coding jest zły, a WordCamp jest świetną imprezą?

WordCamp odbył się z mojej perspektywy jak zwykle w trzech tematach: wymiana wiedzy, prelekcja i networking. Jak zwykle prezentacje były na poziomie, top Polskiego WordPressa dała czadu…

Napisał o nas także Radek, nasz wolontariusz: WordCamp Lublin.

Relacja pojawiła się na WPart: WordCamp Lublin 2017 – relacja z wideo.

Także Ola Gościniak – Jestem Interaktywna, uraczyła nas relacją video:

Pojawiły się warsztaty oraz gra polegająca na zdobyciu wszystkich Wapuu podczas konferencji(dokładniej o tym później). Były to nowe elementy w polskim wydaniu Wordcampa. Dodatkowo były stoiska sponsorów, tablica z ogłoszeniami (wpisy dotyczyły rzecz jasna m.in. sprzedania opla oraz mojego starego, który jest fanatykiem wędkarstwa WordPressa).

Niedoszły Bibliotekarz, czyli Arek, też dorzucił swoją relację do puli: WordCamp Lublin.

Ogarnięcie jednej lokalizacji na spanie, wykłady, warsztaty i middle party to było mistrzostwo świata, w dodatku z grilem na dachu Lublina. Szymon i super ekipa wiedzą że mają mój szacun za organizację, bo im to mówiłem, ale powtarzam jak by tu trafili przez przypadek.

Na koniec skromna relacja piszącej te słowa, Po WordCamp Lublin, gdzie wylewam swoje smutki, że to już koniec.

Ciągle szukam jakiegoś antidotum na post-WordCampowy syndrom odstawienia. Wczoraj wieczorem wróciłam z Lublina, z mojego trzeciego WordCampa. Po trzech intensywnych dniach wykładów, spotkań i nie zawsze poważnych rozmów do rana, powrót do rzeczywistości jest niezwykle trudny. Jedynym lekarstwem, jakie przychodzi mi do głowy, jest zebranie wspomnień w kupę, oglądanie zdjęć i wdrażanie zdobytej wiedzy. No i przygotowania do organizacji kolejnych spotkań dla WordPressowców.

Jeśli napisałeś/aś relację, a nie ma jej w tym zestawieniu – dodaj ją w komentarzu!

Jedna odpowiedź do “WordCamp Lublin oczami uczestników”

  1. To ja dorzucam swoją: 😉

    Ależ to był weekend… Długi, ekscytujący i pełen niezapomnianych przeżyć. Dopiero dziś ochłonęłam i mogę coś o nim napisać 🙂 Wybrałam się w piątek do Lublina na ósmą już edycję WordCamp – konferencji dla entuzjastów, fanów i w różnym stopniu znawców WordPressa. To moja pierwsza tego typu impreza, nigdy też nie byłam w Lublinie więc starałam się zobaczyć, zapisać i zapamiętać jak najwięcej (zdaje się w niektórych kręgach funkcjonuje inny system z-z-z ;)).

    Lublin

    Klimat miasta szczególnie w centrum jak i obserwowany z dachu hotelu Victoria, w którym odbył się WordCamp oddawał radość i entuzjazm pomocnych na każdym kroku mieszkańców. Poza imprezami integracyjnymi nie brakowało też innych atrakcji. W tym terminie odbywały się chociażby targi turystyczne, czy Noc Kultury związana z obchodami 700-lecia miasta. Miałam okazję zobaczyć pokazy ognia, wejść na punkt widokowy Centrum Spotkania Kultur (pomimo nieco przerażających jak na naszym dworcu schodów), czy obserwować zaloty okazałego pawia w Ogrodzie Saskim. Z racji ograniczonego czasu na zwiedzanie – wyposażyłam się w pakiet map i informatorów, z których skorzystam przy następnej wizycie. To co udało mi się obejrzeć pobudziło apetyt na więcej 🙂

    Konferencja

    Prelekcje odbywały się jednocześnie w dwóch salach, w trzeciej zaś można było uczestniczyć w warsztatach. Program został podzielony niejako na trzy ścieżki: dla programistów, blogerów i … wszystkich 🙂 Tematy obejmowały zagadnienia związane zarówno z bezpieczeństwem danych (między innymi Bartosz Romanowski z WPzen + rozmowy w kuluarach), pomocnymi wtyczkami, możliwościami automatyzacji pracy i rozwoju stron jak też wskazówkami dotyczącymi UX (Magdalena Górecka – Cyber Matka Polka) Był też jeden pokaz, który wręcz podniósł mnie z krzesła – tu w roli głównej wystąpił Elemontor Pro 🙂 Lubię wszystko co PRO 😉 Dziękuję Gienia Malenia!

    Pojawiły się też bardziej, nazwijmy to finansowe aspekty. O grze do jednej bramki i rozmowach z szefem o pieniądzach właśnie opowiedziała Ewa Karaszkiewicz. O możliwościach zarabiania na blogowaniu mówiła Ola Gościniak (czyli bezcenne 6 sposobów na utrzymywanie się z bloga od #jesteminteraktywna) i Maria Górska, która mi uświadomiła, że nawet kosmiczne pomysły da się sprzedać 😉 Prelekcji Oli towarzyszyła Agata Jakuszko Sobocka, która ze swoim talentem i pasją (szczęśliwie przekutymi także w pracę) stworzyła barwną jak ona sama zresztą sketchnotkę.

    Biznesy oparte między innymi na tworzeniu, ulepszaniu, czy sprzedaży usług, motywów bądź wtyczek omówił Maciek Swoboda z prężnie rozwijającego się zespołu WPDesk, Rafał Tomal, od lat pracujący w Chicago i Olexij Fedorov, który zaintrygował mnie statystykami dotyczącymi wtyczki decomments (taki ich Disqus).
    Było też nieco w temacie porządkujących taksonomii (Tomasz Kołkiewicz), zasad poprawnego konstruowania tekstu (Łukasz Badziak), czy tego jak wspólnymi siłami rozwijać WordPressa uczestnicząc w różnych zespołach (Magdalena Paciorek i Jakub Milczarek).

    Aspekty prawne, niemal tak energicznie jak podczas sobotniego karaoke wraz z obrazowymi przykładami poruszył zaś Tomasz Palak – człowiek nie tylko od prawa 😉
    Także trochę tego było… A nie wspomniałam przecież o wszystkich wystąpieniach, a tym bardziej warsztatach, w których nie uczestniczyłam. Te ostatnie miały miejsce po raz pierwszy na WordCampie i o ile za rok część warsztatowa będzie ponownie, bardziej się postaram o możliwość skorzystania z jej dobrodziejstw. Póki co Toolset pozostanie dla mnie zagadką 🙂

    Organizacja

    Poza chwilowym dwugłosem podczas jednego z wystąpień, (a i to złośliwość rzeczy martwych przecież) nie ma się do czego przyczepić. Organizatorzy trzymali rękę na pulsie (i zegarku) dbając o prawidłowy przebieg wystąpień i bogatych w wymianę doświadczeń przerw kawowych. Sponsorzy stawili się na stoiskach prezentując swoje oferty i pomagając w pracach konkursowych.

    O właśnie był też konkurs! Czyli to, co lubię 😉 Przez dwa dni wykonywaliśmy zadania (stąd moje selfie z #wclublin), by jak najszybciej złapać wszystkie Wapuu (super specjalne naklejki) i prześcignąć konkurencję. Wygraną odebrało 100 pierwszych uczestników, i tu przechodzimy do liczb na jakieś 350(!). Raz jeszcze dziękuję wpierającym mnie dzielnie Sebastianom: Sebastian Kurzynowski i Sebastian Bojara Zmieściłam się na podium! 😉

    No i integracja… Zarówno w Trybunalskiej w centrum, jak i na dachu hotelu Victoria poznałam świetnych ludzi i mogłam porozmawiać nie tylko o WordPressie, ale też książkach, życiowych historiach, inspirujących wyborach i … programowaniu 🙂 Wiesia Indeka, Sylwia Cegiełka i Karol – też mieli swój wkład w tę atmosferę 🙂 Co do statystyk Andrzeja Andrzej ‚meloniq’ Piotrowski już nie dogonię, bo on ma za sobą jakieś 5 edycji i raczej na nich nie poprzestanie, ale za to mam szczerą nadzieję, że do zobaczenia za rok! W Poznaniu.
    Pamiątki

    Za uwieczniające całą imprezę zdjęcia odpowiadał Wojtek Równanek. Dzięki niemu poza tym, co w pamięci pozostała okazała galeria, której fragment można znaleźć w podsumowaniu: https://2017.lublin.wordcamp.org/aktualnosci/

Dodaj komentarz